Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!




Nie ulega wątpliwości że na przestrzeni lat muzyka w dużym stopniu zeszła na psy. Ciężko odróżnić jeden kawałek od drugiego. Wszystko robione praktycznie na tym samym podkładzie, bez jakiejś znaczącej zmiany, a tekst nie wnosi nic istotnego. Na listach przebojów wśród młodych artystów króluje Rihanna czy Lady Gaga. Na temat tej ostatniej pozwolę sobie zacytować dość interesującą wypowiedź wokalisty nieistniejącego już zespołu Oasis, albowiem dobrze oddaje funkcjonowanie współczesnego przemysłu muzycznego: „Wszystko kręci się wokół kontrowersji i kreacji z surowego mięsa. Chodzi o muzykę? Naprawdę? Jej promocja jest na najwyższym poziomie, ale gdzie jest, kurwa jego mać, muzyka?”

Święta racja, nieznaczny to jednak, że wśród młodych artystów nie znajdziemy prawdziwych perełek. Jako przykład może posłużyć Molly Nilsson. Mnie w odniesieniu do muzyki jaką tworzy zadziwia nie tylko jej wiek ale przedewszystkim to, iż od początku do końca wszystko tworzy sama. Sama tworzy muzykę, pisze teksty, tworzy teledyski i nie tylko. Prowadzi też niezależną oficynę wydawniczą. Utwory Molly są pełne tęsknoty i nostalgii. Osobiście jej muzykę określił bym jako dość emocjonalny i urzekający synthpop rodem z lat osiemdziesiątych w połączeniu z dream popowym wokalem.

Także, zapraszam do prawdziwej uczty.

     

      

      

      

      


Categories: Muzyka

Leave a Reply