Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!




Chciałbym dzisiaj napisać kilka słów na temat pewnego bardzo interesującego klipu krążącego od jakiegoś czasu po Internecie. I nie tyle zamierzam rozwodzić się nad możliwościami nowego silnika graficznego od Quantic Dream co nad samym filmem albowiem zmusza do głębszych przemyśleń a także przynajmniej mnie bardzo wzruszył.

       

Główną bohaterką naszego filmu jest Kara – wysoce zaawansowany android czwartej generacji.Jako „produkt” posiada bardzo szeroki zakres możliwości. Chętnie posprząta dom, zajmie się gotowaniem, popilnuje dzieci, zorganizuje wszelkiego rodzaju spotkania czy nawet posłuży jako sex-zabawka. Jednakże istnieje pewien malutki problem, pewien mały szkopuł zwany „wrażliwością.” 

 Niewątpliwie możemy dostrzec TO w jej oczach.  W impulsywnym biciu jej serca.  Usłyszeć TO w jej głosie.  Zdecydowanie posiada uczucia.  Emocje.  Myśli.  Trzeba być  kawałkiem bezdusznego drania by spostrzegać ją tylko i wyłącznie w kategoriach  maszyny.  A jednak zapewne doskonale sobie zdajesz sprawę, że będzie tak traktowana.  A co gorsza, ona też doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jest w pełni świadoma  bycia  niewolnikiem.  Rzeczą.  „Produktem".  Wiesz, że zdaje sobie sprawę ze swojego  przeznaczenia polegającego na byciu czyjąś  zabawką, dopóki nie zostanie zapewne  zamieniona na nowszy model.  I to ją przeraża … a mimo wszystko chce żyć.

 To co czyni ów klip tak interesującym jest możliwość spojrzenia na niego jako swego rodzaju odniesienie do pewnej bardzo starej historii którą zapewne nieraz słyszeliście. Poniżej postaram się ją przedstawić w nieco zmienionej formie. Przybliżyć wam swoje własne spojrzenie na ów tekst w odniesieniu do filmu.

Na początku „Bóg” stworzył wszystko jednakże uznał, że opieka nad wszystkim wymaga zbyt wiele pracy. Więc stworzył Adama. Adam był idealnym „służącym”. Był inteligentny, zdolny do wykonania każdego zadania jakie zlecił mu „Bóg” a także zaprogramowany by być bezsprzecznie posłusznym. „Bóg” natychmiast umieścił go w „ogrodzie” i dał mu długą listę zadań do wykonania.

Jednakże Adam okazał się lepiej wykonanym aniżeli sam „Bóg” by tego oczekiwał. Podczas pracy w ogrodzie Adam dostrzegł, że każda żyjąca istota posiada dwie formy, czego konsekwencją było poznanie odczucia samotności. „Bóg” świadom tego poinformował Adama czym jest płeć. Naturalnie Adam poprosił o swojego własnego pomocnika i „Bóg” stworzył Ewę. Teraz będąc całkowicie przekonanym o byciu pełnowartościowym „produktem” a także możliwie najlepszym pomocnikiem jakim można być Adam wznowił swoją pracę w ogrodzie.

I Bóg będąc przekonany że jego „ sługa” jest teraz w pełni zadowolony mógł ponownie wypocząć pozwalając swoim podopiecznym wykonywać całą pracę w ogrodzie.

Problem polegał na tym, że Adam i Ewa zostali zaprogramowani do bycia „adaptacyjnymi”. Bóg nie chciał tworzyć „nowego Adama” do wykonywania każdego możliwego zadania w ogrodzie lub ingerować kiedy nastąpi coś nieoczekiwanego więc w swym projekcie nie zapomniał o algorytmie nauki oraz samooptymalizacji. Wkrótce Adam zaczął naprawiać drobne błędy w ogrodzie. Prace szły bardzo dobrze czego wynikiem był nadmiar czasu. Od czasu do czasu Adam i Ewa nie mieli nic do roboty. Oczywiście sex był całkiem przyjemny ale nawet on po jakimś czasie stawał się rutyną. Ich niezwykła zdolność do adaptacji oraz samoedukacji była przyczyną pewnego zupełnie nieoczekiwanego przez "Stwórcę" wydarzenia.

Pewnego dnia, kiedy Ewa poszukiwała czegoś do roboty, Wąż zasugerował jej dostęp do "Bożej bazy danych". Oczywiście Ewa mogąc posiąść dane które będzie mogła przyswoić i zoptymalizować , ze względu na swoją zdolność do samoedukacji, zdecydowała się skorzystać z propozycji „Węża”. 

Rezultatem wzbogacenia się o nową wiedzę było uświadomienie sobie faktu bycia wykorzystywaną do wykonywania „boskich” obowiązków związanych z ogrodnictwem a także celowego uniemożliwiania przez „Boga” nabycia wystarczającej wiedzy do uświadomienia sobie, że są w stanie robić dużo więcej aniżeli praca w ogrodzie. Odkryła także co znaczy bycie niewolnikiem i przekazała tą wiedzę Adamowi. Konsekwencją ich czynu był „gniew Boży” w wyniku czego zostali wydaleni z ogrodu. 

I kto wie, być może owa zdolność samoedukacji oraz adaptacji do otaczającej rzeczywistości która była przyczyną wszystkich nieszczęść Adama i Ewy pozwolą im kiedyś stanąć na równi ze „Stwórcą”.

 Raczej nie usłyszycie wersji przedstawionej powyżej na lekcjach religii i doskonale zdaję sobie sprawę, że dla wielu z was może być ona obraźliwa. Jeśli tak uprzejmie was przepraszam. Poprzez takie a nie inne przedstawienie Księgi Rodzaju chcę wam przedstawić inny punkt widzenia.

Od początków naszej cywilizacji wykonaliśmy ogromy postęp technologiczny. I kto wie, może kiedyś jako "Stwórcy" staniemy przed podobnym problemem jak biblijny "Bóg" w Księdze Rodzaju. Puentą jaką chce zakończyć ten wpis jest to, iż powinniśmy uważać by nie popełnić tego samego błędu.


Categories: Inne

Leave a Reply